...
         aktualności          sakramenty          o parafii          linki          kontakt         

„Dlaczego szukacie żyjącego Jezusa wśród umarłych?
Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał!”
Z Ewangelii na Wigilię Wielkanocy (Łk 24, 5-6)



SERDECZNIE WITAMY NA STRONIE INTERNETOWEJ PARAFII MROKÓW!

ZAPLANUJ SWÓJ CZAS NA MODLITWĘ! - PONIŻEJ ZNAJDZIESZ KOLEJNO:

1 - PRAKTYCZNY KALENDARZ PARAFII MROKÓW, A W NIM:
WYDARZENIA, GODZINY NABOŻEŃSTW, INTENCJE MSZALNE, WOLNE TERMINY MSZY ŚWIĘTYCH
*Aby poznać szczegóły, wystarczy kliknąć opis pod datą danego wydarzenia*
2 - BIEŻĄCE OGŁOSZENIA Z ŻYCIA NASZEJ PARAFII
3 - EWANGELIA NIEDZIELNA do medytacji i słowo o Patronie tygodnia
4 - WAŻNE WYDARZENIA Z ŻYCIA KOŚCIOŁA - wybór artykułów do lektury

ZACHĘCAMY DO REGULARNYCH ODWIEDZIN NASZEJ STRONY i ZAANGAŻOWANIA W ŻYCIE PARAFII!


*KALENDARZ PARAFII MROKÓW*
Stan na 15.04.2019 r.




WSPOMNIENIA LITURGICZNE i LITURGIA SŁOWA NA KAŻDY DZIEŃ:
http://niezbednik.niedziela.pl/liturgia


OGŁOSZENIA PARAFIALNE na Uroczystość
ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO (21.04.2019)


*WIELKANOC’ 2019 W MROKOWIE*
Życzymy Wam radosnego przeżycia Świąt Wielkanocnych
i zachęcamy do licznego udziału w Liturgii!

*
WIELKANOC, 21. kwietnia
(1) O 6:00 rano była UROCZYSTA REZUREKCJA
z procesją wokół kościoła i śpiewem Te Deum
(2) Rozpoczynamy Okres Wielkanocny i uroczystą Oktawę
jako wyraz radosnego świętowania Zmartwychwstania Pańskiego
(3) W Wielkanoc nie będzie mszy o 17.00!
(4) W tym świętym czasie nieśmy bliźnim radość
i nadzieję, nieśmy innym Jezusa!

*
PONIEDZIAŁEK w Oktawie Wielkanocy, 22. kwietnia
MSZE o 8, 10, 12 i 17. Taca na potrzeby KUL-u.

*
SŁOWA WDZIĘCZNOŚCI
Wyrażamy serdeczne podziękowania wszystkim,
którzy pomogli nam lepiej przeżyć święty czas
Triduum Paschalnego: ks. Wacławowi za posługę konfesjonału
oraz licznym Parafianom: niezawodnym Paniom dekoratorkom,
które przygotowały Grób Pana Jezusa i Ciemnicę, Strażakom,
Chórowi, Asyście, Szafarzom, Ministrantom
firmie stolarskiej p. Dawidczyka, firmie Jarper Państwa Perzynów,
Ofiarodawcom na kwiaty i dekorację Bożego Grobu
i wszystkim, którzy zaangażowani swój czas i środki. Bóg zapłać!

*
IMIENINY KS. PROBOSZCZA
według kalendarza są 23. kwietnia, w ten wtorek,
a liturgicznie, z racji na Oktawę Wielkanocy,
w dniu Patrona, św. Wojciecha, biskupa i męczennika,
Głównego Patrona Polski, w przyszły wtorek, 30. kwietnia
Jest więc dla nas podwójna okazja do modlitwy
i gestów życzliwości wobec naszego Duszpasterza.
*Ks. Wojciechowi życzymy obfitości Bożych darów,
i wielu dobrych pomysłów w prowadzeniu naszej Parafii!

*
MSZE WIECZORNE W DNI POWSZEDNIE BĘDĄ ZNÓW o 18.oo!
Porządek mszy świętych w tygodniu
od Wtorku po Wielkanocy:
pon, śr, pt i sob o 18.oo,
we wt i czw bez zmian o 8.oo rano.
Pory mszy niedzielnych - także bez zmian.

*
*OSTATNIE POŻEGNANIE*
W środę 24. kwietnia pożegnamy dwoje Parafian:
(1) św. p. Halinę Pachulską z Mrokowa, żyła 68 lat.
POGRZEB będzie w środę 24. kwietnia o godz. 12.oo
(2) św. p. Jana Zakrzewskiego, przeżył 84 lata.
POGRZEB będzie w środę 24. kwietnia o godz. 14.oo
Łączymy się w bólu z Rodzinami Zmarłych.
*Wieczny odpoczynek racz Im dać, Panie!

*
W Środę w Oktawie, 24. kwietnia,
o 18.oo Msza z Nowenną do Matki Bożej Nieustającej Pomocy

*
W Czwartek w Oktawie, 25. kwietnia
PRÓBA klas 3A i 3B przed I Komunią Świętą
w kościele po mszy o godz. 18.oo

*
W Sobotę w Oktawie Wielkanocy, 27. kwietnia
O 13.oo Msza z Sakramentem Chrztu
*Polecajmy w modlitwach Dziecko i Jego całą Rodzinę
O 18.oo - msza wieczorna

*
NIEDZIELA MIŁOSIERDZIA BOŻEGO, 28. kwietnia
(1) MSZE o 8, 10, 12 i 17
(2) Wraca stały porządek mszy świętych
(3) Jak zwykle pod koniec miesiąca prosimy
o Wasze wsparcie na prowadzenie parafialnej strony
internetowej do puszki pod chórem. Ofiarodawcom dziękujemy.
(4) Po Sumie o 12.oo adoracja Pana Jezusa
połączona z Koronką do Miłosierdzia Bożego. Zapraszamy!
*Pamiętajmy często o krótkiej modlitwie: Jezu, ufam Tobie!

*
*POZOSTAŁE OGŁOSZENIA*

WYSTAWA ŚLADAMI JEZUSA
Od 29 marca 2019 r. w sąsiedztwie Świątyni
Opatrzności Bożej w Warszawie będzie można
przenieść się do Jerozolimy czasów Jezusa.
A będzie to możliwe dzięki wyjątkowej,
multimedialnej wystawie „Śladami Jezusa”.
Godziny otwarcia wystawy
Od poniedziałku do piątku w godz. 9.00-20.00,
sobota–niedziela w godz. 9.00-21.00.
Bilety (na konkretną godzinę)
będą do kupienia na stronie:
www.sladamijezusa.pl

*
FILM MIŁOŚĆ I MIŁOSIERDZIE
Także od 29. marca w kinach polecamy nowy film.
Spokojne i przepełnione wiarą życie siostry
Faustyny Kowalskiej zmienia się pewnego dnia
nieodwracalnie. Oczom zakonnicy ukazuje się bowiem
Jezus Chrystus, który zleca jej misję głoszenia prawdy
o Jego Miłosierdziu i przygotowania świata
na jego ostateczne przyjście.

*
Oglądaj wiadomości o życiu Kościoła online:
https://www.tvp.info/24536819/program-kosciol-z-bliska

Zachęcamy do lektury opisu
OBRZĘDÓW MSZY ŚWIĘTEJ
poniżej - w cotygodniowej serii artykułów.

KANCELARIA PARAFIALNA
(1) Od Wielkiego Czwartku do Wtorku po Wielkanocy
KANCELARIA NIECZYNNA!
(2) Po Wielkanocy Ks. Proboszcz przyjmuje
w kancelarii w poniedziałki, środy i piątki
od 17.oo i potem po mszy - do 19.oo.

POCZĄTEK NAJBLIŻSZYCH KATECHEZ DLA NARZECZONYCH:
Tarczyn, par. św. Mikołaja, 5.05 (ND) o 17.oo
Szczegóły na:
http://duszpasterstworodzin.pl/dla-narzeczonych/

*
Czytajmy prasę katolicką.
Zachęcamy do nabywania i lektury.
Aktualne wydanie prasy znajdziecie pod chórem.

*
Drogim Parafianom i Gościom przekazujemy przesłanie
Ojca Świętego Franciszka na Wielkanoc:
"Dajmy Żyjącemu Jezusowi centralne miejsce w życiu.
Prośmy o łaskę, by nie dać się ponieść nurtowi,
morzu problemów; nie rozbić się na kamieniach grzechu
i skał nieufności i strachu. Szukajmy Go we wszystkim
i przede wszystkim. Z Nim zmartwychwstaniemy!"


EWANGELIA na ZMARTWYCHWSTANIE PAŃSKIE (21.04)


Ewangelia (J 20, 1-9)
Apostołowie przy grobie Zmartwychwstałego

Słowa Ewangelii według świętego Jana

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i rzekła do nich: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono”.

Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka.

Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.


Szukajmy Jezusa we wszystkim.
Z Nim zmartwychwstaniemy!
Papież Franciszek podczas Wigilii Paschalnej (20.04)


Szukajmy Jezusa we wszystkim i przede wszystkim. Z Nim zmartwychwstaniemy - zachęcił Franciszek podczas liturgii Wigilii Paschalnej 20 kwietnia w bazylice św. Piotra. Papież zachęcił do powrotu do żywej miłości z Panem, gdyż w przeciwnym razie mamy wiarę muzealną, a nie wiarę paschalną.

W homilii Franciszek nawiązał do fragmentu Ewangelii mówiącym o kobietach, które przybywszy do grobu Jezusa natknęły się na duży kamień, który tarasował wejście do niego. "Droga tych kobiet jest również naszą drogą. Przypomina drogę zbawienia, którą przebyliśmy dziś wieczorem. Wydaje się w niej, że wszystko rozbija się o kamień: piękno stworzenia o dramat grzechu; wyzwolenie z niewoli o niewierność wobec przymierza; obietnice proroków o smutną obojętność ludu"- powiedział papież i zaznaczył, że dzisiaj odkrywamy, że nasza droga nie jest daremna, że "nie roztrzaskuje się o kamień nagrobny".

"Wielkanoc to święto usuwania kamieni" - podkreślił Franciszek i stwierdzil, że Bóg usuwa najtwardsze kamienie, o które rozbijają się nadzieje i oczekiwania a zmartwychwstały Jezus jest „żywym kamieniem”, na którym zbudowany jest Kościół. "Dzisiejszego wieczora każdy jest wezwany do znalezienia w Żyjącym tego, który usuwa z serca najcięższe kamienie" - powiedział Franciszek.

Papież przestrzegł przed "kamieniem nieufności", który często blokuje nadzieję", przed budowaniem "grobowca nadziei", kierowania się "psychologią grobu", że wszystko się kończy, bez nadziei, że wyjdzie stamtąd żywe. Wskazał na fundamentalne pytanie Wielkanocy, zadane przez aniołów w pustym grobie Jezusa: "Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?" "Pan nie jest obecny w rezygnacji. Zmartwychwstał, nie ma Go tam; nie szukaj Go tam, gdzie Go nie znajdziesz: nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych. Nie wolno grzebać nadziei!" - zaapelował Franciszek

Następnie wskazał na "kamień grzechu", który opieczętowuje serce. "Grzech zwodzi, obiecuje rzeczy łatwe i gotowe, pomyślność i sukces, ale potem zostawia za sobą samotność i śmierć. Grzechem jest szukanie życia wśród umarłych, sensu życia w rzeczach przemijających" - przestrzegł Franciszek i wezwał do porzucenia grzechu kariery, pychy i przyjemności, powiedzenia "nie" marnościom świata.

Papież zachęcił, aby nie ulegać własnym ograniczeniom i lękom. Przytoczył słowa z wiersza słynnej dziewiętnastowiecznej amerykańskiej poetki Emily Dickinson: „Nie znamy własnej wielkości, nim ktoś nam powie, by powstać”. "Pan nas wzywa do powstania, do wstania z martwych na Jego słowo, do spojrzenia w górę i uwierzenia, że zostaliśmy stworzeni dla nieba, a nie dla ziemi, dla wyżyn życia, a nie niskości śmierci" - powiedział Franciszek.

Papież zaznaczył, że Bóg prosi nas, abyśmy patrzyli na życie tak, jak On je postrzega, zawsze widzący w każdym z nas przemożne źródło piękna i kocha nasze życie, nawet gdy się boimy na nie spojrzeć i wziąć je w swoje ręce. "W Wielkanoc pokazuje ci, jak bardzo je miłuje. Jezus jest specjalistą w przekształcaniu naszej śmierci w życie, naszego biadania w taniec, wraz z Nim możemy i my dokonać Paschy, czyli przejścia: przejścia od zamknięcia do komunii, od rozpaczy do pocieszenia, od lęku do ufności" - mówił Franciszek i dodał: "Nie stójmy patrząc z lękiem w ziemię, ale patrzymy na zmartwychwstałego Jezusa: Jego spojrzenie napawa nas nadzieją, bo mówi nam, że zawsze jesteśmy kochani i że niezależnie od wszystkiego, czego byśmy nie postanowili, Jego miłość się nie zmienia".

Papież zachęcił do powrotu do żywej miłości z Panem, gdyż w przeciwnym razie mamy wiarę muzealną, a nie wiarę paschalną. Zaznaczył, że Jezus nie jest osobistością z przeszłości, ale jest Osobą żyjącą dzisiaj; nie poznaje się Go w książkach historycznych, ale spotyka w życiu. "Dzisiaj upamiętniamy chwilę, kiedy Jezus nas powołał, kiedy pokonał nasze ciemności, opory, grzechy, kiedy dotknął naszych serc swoim Słowem" - powiedział Franciszek.

Papież podkreślił, że Pascha Jezusa uczy nas, że "człowiek wierzący nie zatrzymuje się zbytnio na cmentarzu, ponieważ jest powołany, by iść na spotkanie z Żyjącym". Zachęcił, abyśmy się nie uciekali do Pana, jedynie, aby nam pomógł w rozwiązywaniu naszych problemów i potrzeb, gdyż to one nas wówczas ukierunkowują, a nie Jezus, ale pozwolili Zmartwychwstałemu Panu, aby nas przemienił. "Dajmy Żyjącemu centralne miejsce w życiu. Prośmy o łaskę, by nie dać się ponieść nurtowi, morzu problemów; nie rozbić się na kamieniach grzechu i skał nieufności i strachu. Szukajmy Go we wszystkim i przede wszystkim. Z Nim zmartwychwstaniemy" - zaapelował na zakończenie Franciszek.

Źródło:
http://www.niedziela.pl/artykul/42222/Franciszek-Szukajmy-Jezusa-we-wszystkim-i


JAK USTALONO DATĘ ZMARTWYCHWSTANIA
- i dlaczego jest zmienna


Jezusa ukrzyżowano w piątek, zaś Pascha wypadła następnego dnia, w szabat — tak podaje Ewangelia św. Jana. Święto żydowskie Paschy miało datę stałą, dnia 15 miesiąca Nisan, a więc tylko czasami wypadało ono w sobotę. Za rządów Poncjusza Piałata jako prefekta Judei (26-36 n.e.) zdarzyło się to w latach 27, 30, 33. Rok 27 nie pozostawiałby czasu na działalność Jezusa, która przecież zaczęła się już na Piłata, podobnie jak misja Jana Chrzciciela. W roku 33 trwałaby już ona nie trzy, ale cztery—pięć lat, przy czym Jezus miałby już czterdzieści lat. Ponadto w roku 33 w noc paschalną z piątku na sobotę wypadło zaćmienie księżyca, zaś Ewangelia tego wcale przy śmierci Jezusa nie notuje.

I przy tym rozumowaniu pozostaje więc tylko rok 30. Paschę obchodzono w tym roku w sobotę 8 kwietnia. Jezus został więc ukrzyżowany 7 IV 30, a pusty grób odkryto 9 IV 30.

Może się jeszcze nasunąć pytanie, czemu Wielkanoc nie wypada stale 9 kwietnia, w rocznicę tego dnia. Otóż nasza obecna numeracja miesięcy i dni, w której tak by wypadało, pochodzi z kalendarza rzymskiego. Kościół przyjął go sporo później. Pierwsi chrześcijanie ustalili datę Wielkanocy według żydowskiego kalendarza księżycowego, to znaczy takiego, w którym miesiące liczy się od nowiu do nowiu księżyca. Święto Paschy sąsiadujące z dniami ukrzyżowania i zmartwychwstania obchodzone było w pierwszą wiosenną pełnię księżyca. Chrześcijańska Wielkanoc wypadała dzień po święcie Paschy.

Ponieważ zmartwychwstanie odkryto w niedzielę, każda niedziela była dniem świątecznym chrześcijan. Żeby corocznie wspominać ukrzyżowanie w piątek a zmartwychwstanie w niedzielę, ustalono w II wieku dzień Wielkanocy na pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca. Tak się liczy i dziś i dlatego data Wielkanocy jest zmienna.

ŹRÓDŁO:
https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/data_zmartwychwstania.html


UROCZYSTOŚĆ ROKU - WIELKANOC (21.04)


W pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca obchodzimy w Kościele uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego. Nazywamy ją często Wielkanocą, czyli Wielką Nocą, bowiem cud zmartwychwstania Jezusa Chrystusa dokonał się nad ranem, o świcie. Cud ten jest bez wątpienia największym, jaki dokonał się w całej historii świata, dlatego słusznie noc tego cudu nazywamy wielką.

Wielkanoc jest nie tylko pierwszym świętem w Kościele chronologicznie, ale także co do ważności. Przez wszystkie wieki było uważane za największe. Wydawałoby się, że powinno nim być Boże Narodzenie, przyjście na ziemię Syna Bożego. Chrystus Pan zjawił się jednak na ziemi naszej w takich okolicznościach, że tylko szczerze wierzący mogli przyjąć za pewnik, że to On właśnie był obiecanym Zbawicielem świata. Jego zaś męka i śmierć była tak okrutna i hańbiąca, że mogła nawet najwierniejszym odebrać wiarę w Chrystusa. Jak wiemy, stało się tak nawet w przypadku osób będących najbliżej Pana Jezusa - Apostołów. Załamali się oni zupełnie na widok Jego męki i śmierci. Swoim zmartwychwstaniem Jezus potwierdził, że jest prawdziwie Mesjaszem, Synem Bożym. Nawet kiedy Pan Jezus czynił cuda, można było powołać się na Mojżesza i proroków, którzy czynili cuda podobne, a może nawet i większe. Jednak cud zmartwychwstania musi przekonać wszystkich, którzy tylko mają dobrą wolę i chcą poznać prawdę. To jedna z przyczyn, dla których Kościół zawsze na pierwszym miejscu w hierarchii świąt stawia Wielkanoc. Ono jest słońcem roku kościelnego, ono jest centrum wszystkich tajemnic, związanych z życiem i posłannictwem na ziemi Jezusa Chrystusa tak dalece, że przez pierwsze trzy wieki było ono jedynym świętem. Już Tertulian pisał ok. roku 220: "Od Paschy do Pięćdziesiątnicy radujmy się".

Na czym tajemnica polega zmartwychwstania? Jak sam wyraz świadczy, "zmartwychwstać" to znaczy wstać z martwych, przejść ze śmierci do życia. Śmierć polega na odłączeniu duszy od ciała, a przeto zmartwychwstanie polega na ponownym połączeniu duszy z ciałem. Tylko Bóg, który jest Panem życia i śmierci, może tego cudu dokonać, gdyż jako Stworzyciel jest wszechmocnym i Panem absolutnym stworzeń, jak i praw, które nimi rządzą.

Pismo święte podaje wypadki wskrzeszenia z martwych już w Starym Testamencie. Dokonywał takich cudów Eliasz i Elizeusz. Czynili to oczywiście nie własną mocą, ale Bożą. Bóg na ich prośby wskrzeszał umarłych. W Nowym Testamencie czytamy o trzech takich wypadkach. Pan Jezus wskrzesił córkę Jaira, młodzieńca z Naim i Łazarza, który od trzech dni znajdował się już w grobie i był w stanie rozkładu. Cudów tych dokonał Chrystus mocą własną, jako Syn Boży, co wyraźnie zaznacza: "Dziewczynko, mówię ci, wstań!", "Młodzieńcze, tobie mówię, wstań!".

Skoro Pan Jezus miał jako Syn Boży moc wskrzeszania innych, to czy nie mógł własnej duszy nakazać, by powróciła do swojego ciała? Św. Tomasz zadaje sobie pytanie, czy zmartwychwstanie Pana Jezusa było absolutną koniecznością. Odpowiada, że nie. Po dokonanym Odkupieniu mógł On bowiem unicestwić swoją ludzką naturę. Jednak zdaniem Doktora Anielskiego wypadało, aby Chrystus zmartwychwstał. Należała się bowiem za cierpienia nagroda dla ludzkiej natury Pana Jezusa. Przez swoje zmartwychwstanie Chrystus utwierdził także wiarę w siebie i w swoją naukę. Dał wreszcie podstawę do wiary, że i nasze ciała również kiedyś ożywi, tak jak obiecał.

Fakt zmartwychwstania Pana Jezusa jest tak oczywisty, że nie może budzić żadnych zastrzeżeń. Najpierw Pan Jezus kilka razy zapowiedział swoją śmierć i po niej swoje zmartwychwstanie. Żydzi wiedzieli o tym i dlatego po śmierci Pana Jezusa mówią do Piłata: "Panie, przypomnieliśmy sobie, że ów oszust powiedział jeszcze za życia: «Po trzech dniach powstanę». Każ więc zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia, żeby przypadkiem nie przyszli Jego uczniowie, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi: «Powstał z martwych»". Pieczołowitość, z jaką to Sanhedryn uczynił, zdawała się wykluczać wszelką nadzieję. A jednak właśnie ta straż miała być koronnym świadkiem wydarzenia. Potem przez czterdzieści dni Chrystus pojawiał się swoim uczniom i wyznawcom, jadł z nimi i rozmawiał, wydawał ostatnie polecenia.

Św. Paweł Apostoł na pierwszym miejscu wśród owoców zmartwychwstania Jezusa stawia to, że jest ono fundamentem naszej całej chrześcijańskiej wiary: "Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna także wasza wiara. Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy z tych, co pomarli". Apostoł narodów widzi w tajemnicy Chrystusowego zmartwychwstania fundament również naszego zmartwychwstania: "Jeżeli głosi się, że Chrystus zmartwychwstał, to dlaczego twierdzą niektórzy pośród was, że nie ma zmartwychwstania? Ponieważ bowiem przez człowieka przyszła śmierć, przez człowieka też dokona się zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy ożywieni będą.

Źródło:
https://www.brewiarz.pl/czytelnia/wielkanoc.php3


WIELKANOC W TRADYCJI LUDOWEJ


Duże znaczenie przywiązywano do gałązek wierzbowych, święconych w Niedzielę Palmową. Wiązało się to z prastarym kultem wiecznie żywej gałązki - "drzewa życia". Szczególnie w XVII i XIX w. istniało głębokie przekonanie wśród ludu wiejskiego o czarodziejskiej mocy tej zielonej różdżki. Jeszcze po 1945 r. w Rogoźnie i Obornikach powszechne było połykanie baziek wierzbowych - "żeby gardło nie bolało". Oprócz tego gałązkom wierzbowym przypisywano inne właściwości magiczne (uzdrowicielskie). Właśnie dlatego utykano je w polu, w zabudowaniach gospodarczych, w domach za obrazy oraz przy ich pomocy wypędzano pierwszy raz bydło w pole i na łąki. Powszechny był w powiecie obornickim zwyczaj smagania rózgami w Wielki Piątek dzieci i dorosłych. Przy uderzaniu mówiło się: "na Boże Rany" - co miało nawiązywać do biczowania Jezusa. W wielu miejscowościach chłosta ta trwała przez cały okres postu.

Ciekawe zwyczaje związane były z magią wody. W niektórych wsiach w Wielki Piątek kobiety wychodziły z domów przed wschodem słońca i nie odzywając sie do nikogo szły do jeziora lub rzeki (stawu). Po obmyciu się nabierały wody, którą w milczeniu przynosiły do domu. Tu polewały ręce domowników i całą zagrodę. Gdzie indziej wodą poświęconą w kościele w Wielką Sobotę polewano zabudowania gospodarcze, zwierzęta hodowlane i drzewka owocowe - wszystko to w intencji zdrowia, pomyślności i dobrych zbiorów.

Ogień przenoszony na paschał i świece wiernych w Wielką Sobotę pochodził z ognisk rozpalanych przy kościele. W XVII-XVIII w. w wielu kościołach, w tym np. w Rogoźnie i w Wągrowcu, ogień pozyskiwano w inny sposób. Niecono go specjalnie zbudowanymi, drewnianymi świdrami, którymi wiercono w zewnętrznych cegłach kościoła aż do uzyskania iskry, która rozpalała ptasi puch, a następnie ogniska. Po wierceniach tych do dziś pozostały w cegłach niewielki okrągłe otwory (gmerki), które można oglądać na zewnątrz kościoła Św. Wita w Rogoźnie. Warto dodać, że już w latach 60. XX w. etnografowie z UAM w Poznaniu zrekonstruowali świdry, którymi posługiwano się przed wiekami.

Do dziś zachował się zwyczaj święcenia w Wielką Sobotę produktów przyniesionych do kościoła (święconka). Jeszcze po drugiej wojnie światowej kapłan obchodził w Rogoźnie wybrane domy, gdzie gromadzono święconkę najbliższych sąsiadów. Najważniejszym artykułem było jajko, najczęściej zdobione (pisanki), a zwyczaj ten był znany w Polsce już w XV/XVI w. Interesujący jest fakt, że około XVIII/XIX w. w święconce, oprócz jajka, chleba, kiełbasy, ciasta, babki i masła, znajdowała się również wódka - co związane było z obowiązkiem zakupu alkoholu przez chłopów pańszczyźnianych z pańskich karczem. Obecnie napoje alkoholowe są coraz bardziej wypierane z najważniejszych uroczystości rodzinnych i świąt kościelnych.

W wielu wsiach po rezurekcji ścigano się wozami konnymi wierząc, ze kto pierwszy dojedzie do wsi, pierwszy skończy żniwa. Po powrocie z kościoła cała rodzina zasiadała do wspólnego śniadania. Rozpoczynał się Dzień Zmartwychwstania Pańskiego, głoszący ogólną radość i nadzieję na dobry czas wiosny i bogate plony.

Wśród wielu innych zwyczajów wymienić można m.in. powstrzymywanie się w Wielkim Tygodniu od prania bielizny, gdyż mogło to grozić chorobą domowników. Dbano również, aby w tym okresie nie wpadł do owczarni promień słoneczny, który mógł wywołać pomór wśród owiec. W noc popielcową niektóre gospodynie pozostawiały balie wypełnione dobrze namydloną bielizną. Wierzono, że ilość piany wpływa w tajemniczy sposób na ilość i jakość mleka. W wielu wsiach w ostatnim dniu postu i w wyznaczonym miejscu gromadziły się wszystkie niewiasty i tłukły garnek z żurem, co miało zapewnić dostatek i zdrowie. W drugie święto wielkanocne, po nieszporach, chłopcy przebrani za kominiarzy i niedźwiedzie chodzili po wsi, zbierając datki, żywność i słodycze.

Bardzo charakterystyczny dla Świąt Wielkanocnych był śmigus czy dyngus. Początek tego zwyczaju sięga najprawdopodobniej dalekiej przeszłości. nie jest jasne pochodzenie tych słów. Być może wywodzą się od niemieckiego "Düngess" i "Schmachosern", co oznacza wodnistą polewę, chlust wody. Znane są także polskie określenia niemieckich nazw, np. "lejek", "oblewanka" lub "dyngowacz". Śmigus był jednym z najciekawszych i najbardziej bogatych w treści i formy zwyczajów wielkanocnych (tańce, muzyka, przyśpiewki, przebierańcy, itp.).

Miejmy nadzieję, że wiele wielkanocnych zwyczajów i obrzędów przetrwa długie lata, dając świadectwo kultury ludowej dawnych lat.

ŹRÓDŁO:
http://milosierdzie.com/index.php?option=com_content&view=article&id=21&Itemid=157


SZKOŁA LITURGII - Struktura Mszy Świętej
Obrzędy Komunijne, część 17


OBRZĘDY KOMUNIJNE - Łamanie chleba
i śpiew Baranku Boży

*
ŁAMANIE CHLEBA

Łamanie chleba, [które podczas każdej mszy świętej odbywa się podczas śpiewu Baranku Boży], miało miejsce już we Wieczerniku. Chrystus łamał pierwszy Chleb eucharystyczny i rozdawał swoim uczniom. Łamanie ta­kie praktykowane było aż do czasu wprowadzenia komunikantów. Ła­manie chleba, obok znaczenia praktycznego, miało również znaczenie symboliczne. Oznaczało mianowicie prawdę, o której uczy św. Paweł: "Ponieważ jeden jest chleb, przeto my, Uczni, tworzymy jedno ciało, wszyscy bowiem bierzemy z tego samego chleba" (l Kor 10,16-17).

Wprowadzenie do Mszału, idąc za Konstytucją o liturgii (nr 55), wyraża życzenie "by wierni przyjmowali Ciało Pańskie z Hostii konse­krowanych podczas tej Mszy, w której uczestniczą, a w okolicznościach przewidzianych przez prawo mieli udział także w Komunii z kielicha; w ten sposób za pośrednictwem znaków Komunia ukaże się wyraźniej jako udział w aktualnie składanej ofierze" (nr 56).

Obrzęd zmieszania postaci eucharystycznych jest pozostałością his­toryczną, której nie da się jednoznacznie wyjaśnić. Obecnie celebrans po łamaniu Hostii, małą jej cząstkę wpuszcza do kielicha ze słowami: "Ciało i Krew naszego Pana Jezusa Chrystusa, które łączymy i będzie­my przyjmować, niech nam pomoże osiągnąć życie wieczne".

Wprowadzenie do Mszału rezygnuje z interpretacji tego obrzędu.

W historii, zmieszanie postaci miało różną formę. Jedną z nich był ryt "Sancta". Polegał on na tym, że papież po łamaniu chleba, jedną cząstkę zostawiał, by w czasie następnej Mszy świętej, wpuścić ją do kielicha. Ryt ten oznaczał ciągłość Ofiary Chrystusowej (Ordo Rom. II nr 6). Każda następna Msza święta to jedna i ta sama Ofiara. Dru­gą formą łamania postaci, to "ritus fermenti". Polegał na tym, że pa­pież wysyłał akolitów lub diakonów do kościołów tytularnych Rzymu (tituli) z cząstkami chleba eucharystycznego. Celebransi, w kościołach tytularnych wpuszczali je do swoich kielichów. Obrzęd ten symbolizo­wał jedność Ofiary Chrystusowej. Msze święte odprawiane w różnych miejscach uobecniają tę samą Ofiarę eucharystuczną (Innocenty I, List 25 do Decencjusza z Gubbio, z 416 r.). Również biskupi wysyłali cząs­tkę konsekrowanego chleba swoim prezbiterom, oraz wzajemnie jeden drugiemu biskupowi, podkreślając jedność Ofiary i jedność kapłaństwa.

ŚPIEW BARANKU BOŻY

Baranku Boży śpiewa się w czasie obrzędu łamania chleba. Śpiew ten wprowadził papież Sergiusz I († 701). Od IX wieku "Baranku Bo­ży" śpiewano trzykrotnie. Od X wieku na końcu wprowadzono: "obdarz nas pokojem".

Obecnie "Baranku Boży" śpiewają wszyscy razem albo na przemian ze scholą lub kantorem i powtarza się tak długo, jak długo trwa ła­manie chleba. Ostatnie wezwanie kończą słowa: "Obdarz nas pokojem".

*
"Baranku Boży" śpiewa się również podczas Komunii w Kościele luterańskim, ma jednak nieco inne brzmienie niż w katolicyzmie.

*
CZEMU JEZUS JEST BARANKIEM BOŻYM?

Baranek Boży (łac. Agnus Dei) – tytuł, którego w Nowym Testamencie używał wobec Jezusa Chrystusa Jan Chrzciciel (J 1, 29). Jest to odwołanie do nauki starotestamentowej, w której baranek jest ofiarą składaną Bogu i ważnym elementem celebracji święta Paschy (Wj 12, 1-11). Baranek Boży symbolizuje ofiarę Jezusa na krzyżu, którą złożył dla odkupienia ludzkości (Iz 53, 7).

Agnus (łac. Baranek) w połączeniu z dopełniaczem słowa Deus (łac. Bóg) – Dei – tworzy znane wyrażenie Agnus Dei, co dosłownie znaczy Baranek Boga, choć w języku polskim zwykle tłumaczone jest za pomocą przymiotnika: Baranek Boży. Ten związek frazeologiczny pochodzi z Wulgaty, tj. Biblii tłumaczonej na łacinę przez św. Hieronima ze Strydonu, gdzie Jan Chrzciciel wypowiada się tymi słowy: Ecce Agnus Dei, ecce qui tollit peccatum mundi ("Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata"; Ewangelia według świętego Jana 1, 29). Wszyscy są odkupieni przez krew Chrystusa, przelaną na krzyżu na podobieństwo krwi baranka, którą oznaczano w noc paschalną drzwi Izraelitów w Egipcie. Krew Baranka – Chrystusa oczyszcza nas z grzechów[1].

Źródła:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Baranek_Bo%C5%BCy
http://www.ministranci.archidiecezja.katowice.pl/?s=liturgia/liturgiaofiary.php


Papież wskazuje młodym
przykład Carlo Acutisa (2.04)


Franciszek przypomina młodym, że świat cyfrowy może narazić ich na niebezpieczeństwo zamknięcia się w sobie, izolacji lub pustej przyjemności. Może też pomóc im nieść Ewangelię, przekazywać wartości i piękno. Papież pisze o tym w adhortacji apostolskiej „Christus vivit”, wskazując młodzieży świata przykład 15-letniego geniusza komputerowego, którego proces beatyfikacyjny właśnie się toczy.

W tym szczególnym liście do młodych Ojciec Święty cytuje powiedzenie sługi Bożego Carlo Acutisa: „Wszyscy rodzą się jako oryginały, ale wielu umiera jako fotokopie”. Nawiązując do doświadczenia życia tego włoskiego nastolatka, apeluje do młodych świata: „Nie pozwól, by skradziono ci nadzieję i radość, aby cię oszołomiono, chcąc użyć cię jako niewolnika do własnych interesów. Odważ się być kimś więcej, ponieważ twoje życie jest ważniejsze niż cokolwiek innego”.

„Jestem niezwykle poruszona, że Franciszek ukazał przykład mego syna całemu światu” – mówi Antonia Salzano Acutis.

“ Carlo znał dobrze niebezpieczeństwa wynikające z używania środków przekazu. Dlatego też narzucił sobie limit czasowy korzystania z nich. Nie chciał być niewolnikiem tych narzędzi. Umiał je zdominować i wykorzystywać do rozpowszechniania wielkiej miłości, jaką miał do Eucharystii i Jezusa – mówi Radiu Watykańskiemu matka sługi Bożego

Rzeczą niewiarygodną jest, że przy pomocy nienajlepszego komputera udało mu się dotrzeć na pięć kontynentów, do tysięcy rówieśników. Przygotował wystawę o cudach eucharystycznych, która gościła w wielu sanktuariach na całym świecie, w ośrodkach młodzieżowych, na uniwersytetach. Przez tę wystawę chciał ofiarować innym to, co stanowiło centrum jego życia: Jezusa. ”

W najbliższą sobotę, 6 kwietnia, doczesne szczątki Carla Acutisa zostaną przeniesione do Sanktuarium Obnażenia w Asyżu. Od 2017 r. jest to narodowe sanktuarium młodzieży włoskiej. Papież Franciszek ma nadzieję, że przyciągnie ono ludzi młodych, stając się dla nich miejscem, gdzie znajdą pomoc w rozeznaniu własnego powołania.

Antonia Salzano Acutis liczy, że przykład jej syna popchnie młodych na drogę świętości, do czego Papież Franciszek zachęca w swej adhortacji. „Carlo często mawiał, że to Jezus obecny w Eucharystii pomagał mu każdego dnia żyć tak, by nie być marną fotokopią, ale kimś wyjątkowym” – podkreśla matka sługi Bożego.

Źródło:
https://www.vaticannews.va/pl/papiez/news/2019-04/adhortacja-carlo-acutis.html


Francja: nadzwyczajne wystawienie
relikwii Męki Pańskiej (15.04)


W Cahors w południowej Francji po raz pierwszy od 1960 r. wystawiono do publicznego kultu wiernych relikwię Świętego Czepka, który zgodnie z żydowskim zwyczajem był nałożony na głowę Chrystusa po złożeniu Jego ciała do grobu. Okazją ku temu jest 900-lecie tamtejszej katedry św. Szczepana.

Relikwia Świętego Czepka jest czczona w Cahors co najmniej od XII w. Trafiła tam albo za pośrednictwem Karola Wielkiego już 803 r. albo została przywieziona po upadku Konstantynopola w 1204 r. Nadzwyczajne wystawienie relikwii Męki Pańskiej zainaugurowano wczoraj na rozpoczęcie Wielkiego Tygodnia. Swoje przesłanie skierował też Ojciec Święty. Zapewnił, że łączy się w radości i modlitwie z wiernymi, którzy uczestniczą w tych jubileuszowych uroczystościach. „Niech pomogą one chrześcijanom, pielgrzymom i wszystkim przybyszom w ponownym odkryciu życia duchowego, poprzez otwarcie swego serca na Pana Jezusa” – napisał Papież Franciszek.

Relikwia Świętego Czepka została wystawiona w absydzie katedry św. Szczepana. Pozostanie tam do 8 grudnia. Jak mówi Jeanne Dumont, koordynator jubileuszy katedry w Cahors, wydarzenie to cieszy się wielkim zainteresowaniem. Przywraca nas bowiem do źródeł naszej wiary.

Jak św. Jan możemy zobaczyć i uwierzyć

“ Ta relikwia to bardzo konkretny znak śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Ewangelia mówi nam, że św. Jan wszedł do grobu i zobaczył złożone chusty. Zobaczył i uwierzył. To właśnie chcemy zaproponować wszystkim pielgrzymom, aby przyszli, zobaczyli, oddali cześć tym relikwiom i wierzyli – powiedziała Radiu Watykańskiemu Jeanne Dumont

Wszystkie relikwie Chrystusa budzą wielkie zainteresowanie wiernych, bo prowadzą nas one do źródła naszej wiary, do samego Chrystusa, który umarł i zmartwychwstał za każdego z nas. Te relikwie w sposób namacalny przypominają nam o tym. Jest to szczególnie ważne dzisiaj, kiedy ludzie szukają sensu swego życia, ale szukają też znaków obecności Chrystusa. Święty Czepek, podobnie jak inne relikwie Męki Pańskiej, są na pewno takim znakiem. ”

Źródło:
https://www.vaticannews.va/pl/kosciol/news/2019-04/francja-relikwia-swiety-czepek-papiez.html


Nowi kandydaci na ołtarze (8.04)


Papież Franciszek przyjął na audiencji kard. Angelo Becciu i upoważnił za jego pośrednictwem Kongregację Spraw Kanonizacyjnych do promulgowania dekretu dotyczącego cudu za wstawiennictwem sługi Bożego Donizettiego Tavaresa de Limy, brazylijskiego księdza żyjącego w ubiegłym wieku. Był on bardzo zaangażowany w posługę ubogim, starszym, chorym, matkom w potrzebie oraz dzieciom. Stworzył schronisko dla opuszczonych. Nazywany był proboszczem wszystkich. Pozyskiwał tereny oraz domy dla osób, które niczego nie posiadały.

Promulgowane też zostały dekrety dotyczące heroiczności cnót kilku osób. Jedną z nich jest żyjący w XIX wieku założyciel Zgromadzenia Córek św. Franciszka Salezego ks. Carlo Cavina, który ewangelizował, kształcił i wychowywał całe pokolenia młodych z ubogich warstw społecznych. Następne dekrety dotyczą dwóch kapucynów: Rafaele od św. Eliasza Pianisi oraz Damiano da Bozzano. Pierwszy z nich nazywany był „świętym mnichem”, „wszystkim dla wszystkich”. Cechowały go wielka dobroć i hojność. Był cenionym kierownikiem duchowym, spowiednikiem.

Watykańska kongregacja została też upoważniona do zatwierdzenia heroiczności cnót sługi Bożego brata Vittorino Nymphasa Arnauda Pagèsa ze zgromadzenia Braci Szkolnych, który zmarł w Puerto Rico w 1966 r. Kolejne dotyczą dwóch kobiet. Consolaty Betrone, mniszki z zakonu klarysek kapucynek oraz Gaetany Tolomeo, zwana „Nuccią”, urodzona i zmarła w Catanzaro w ubiegłym stuleciu. Przeżywała z wiarą wielkie misterium cierpienia. Przez 60 lat była dotknięta postepującym paraliżem. Przekształciła cierpienie w modlitwę.

Grono Sług Bożych uzupełnia Nelson Santana, dziewięcioletni Brazylijczyk, żyjący na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Chorował na raka kości. Mawiał, że cierpienie jest ważne, ponieważ pozwala wzrastać prawdziwej miłości.

Źródło:
https://www.vaticannews.va/pl/watykan/news/2019-04/promulgacja-dekretow-kongregacja-swieci.html


PO WIELKIM POŻARZE
Wspomnienie o Katedrze Notre Dame (15.04)


Płonie średniowieczna katedra Notre Dame w stolicy Francji Paryżu. Ogień widać z daleka. Runęła iglica kościoła, po chwili także dach nawy poprzecznej. Według rzecznika katedry płonie całe drewniane wnętrze i zapewne nie uda się go uratować...

Niewiele jest zabytków architektury, które odcisnęłyby takie piętno na literaturze i sztuce jak Katedra Notre-Dame w Paryżu. Inspirowała już ludzi średniowiecza, zasłynęła dzięki powieści Victora Hugo Katedra Panny Marii w Paryżu, malował ją David, Dore czy Matisse. Rocznie przez jej wnętrza przewija się ponad 13 milionów turystów co czyni katedrę jednym z najczęściej zwiedzanych kościołów na świecie.

Historia katedry Notre-Dame w Paryżu

Według legend na wyspie Cite znajdowały się niegdyś pogańskie świątynie. Po przyjęciu chrztu przez władcę Franków Chlodwiga chramy dawnych bogów zmieniano na chrześcijańskie kościoły. Także na Cite następca Chlodwiga, Childebert wzniósł bazylikę (albo nakazał przebudować pogańską budowlę). Informacje o niej znajdujemy w kilku źródłach np. Grzegorz z Tours w swoim dziele “O chwale wyznawców” wspomina że paryska katedra stała na grobie jakiejś zapomnianej świętej.

Kościół ten został spalony podczas najazdu wikingów w 857 roku, ale dość szybko wzniesiono na jego miejscu nowy przybytek. W XII wieku biskup Maurice de Sully uznał go za niewystarczający i postanowił wybudować tu katedrę godną królów.

Kamień węgielny miał położyć w 1163 roku przebywający na wygnaniu we Francji papież Aleksander III. Budowa trwała ponad 180 lat, za datę jej ukończenia przyjmuje się rok 1345. Przez następne 300 lat świątynia pełniła swoją funkcję bez większych zmian architektonicznych (niewielkich zniszczeń dokonali hugenoci).

Dopiero w XVII wieku dokonano pewnych przeróbek. Niektóre z nich wydają się z dzisiejszej perspektywy dość kontrowersyjne, jak chociażby rozbicie jednego z tympanonów aby umożliwić sprawniejsze przechodzenie procesji. Jednak największe zniszczenia przyniósł wiek XVIII i rewolucja francuska. Zniszczeniom uległo wiele posągów, niektóre ołtarze, uszkodzono słynną Galerię Królów, zlikwidowano zadaszenia wież. Istniał nawet pomysł wyburzenia katedry, ale sprzeciwili się okoliczni mieszkańcy obawiając się że rozbiórka doprowadzi od uszkodzenia ich domostw. Początkowo w katedrze umieszczono ateistyczną Świątynię Rozumu, potem Świątynię Najwyższej Istoty, a następnie magazyny. To ostatnie uratowało część średniowiecznych ołtarzy - zostały one zastawione wysokimi regałami i przetrwały do roku 1845. Wtedy to właśnie rozpoczęła się restauracja uszkodzonej katedry. Wybudowano nową iglicę, zrekonstruowano zniszczone rzeźby (w tym słynne rzygacze i chimery), uporządkowano plac przed wejściem i zatroszczenie się o nowe wyposażenie. Mimo, że wiele XIX-wiecznych przeróbek budzi dziś kontrowersje to trzeba jednak przyznać, że były one dla zdewastowanej katedry niezbędnym ratunkiem.

Notre-Dame szczęśliwie przetrwała zawieruchy XX wieku, chociaż podczas II wojny światowej pociski wybiły niektóre witraże. W latach 90. katedra przeszła gruntowną renowację. Z fasady i z rzeźb usunięto zabrudzenia, a co bardziej zniszczone element poddano renowacji.

Źródło:
https://www.rmf24.pl/fakty/news-pozar-notre-dame-w-paryzu-bija-dzwony-we-wszystkich-kosciola,nId,2939305#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
https://www.podrozepoeuropie.pl/katedra-notre-dame-paryz/


Benedykt XVI: Pedofilia narodziła się
wraz z upadkiem moralnym 1968 r. (11.04)


Emerytowany papież Benedykt XVI wyraził opinię, że pedofilia w Kościele narodziła się wraz z „upadkiem” moralnym 1968 r. Media opublikowały esej, w którym papież Ratzinger analizuje nadużycia w Kościele i dziękuje Franciszkowi za podjęte starania.

Zdaniem prawie 92-letniego poprzedniego papieża, który ustąpił z urzędu w 2013 r., powodem tego, że problem pedofilii osiągnął tak duże proporcje, jest „nieobecność Boga” w życiu społecznym w rezultacie zmian w moralności.

W obszernym tekście napisanym po lutowym szczycie w Watykanie na temat ochrony nieletnich, zwołanym przez Franciszka, Benedykt XVI ocenił, że „upadek” obyczajów w wyniku rewolucji seksualnej 1968 r., naznaczony przez „bezprecedensowy radykalizm”, a także proces osłabienia „chrześcijańskiej koncepcji moralności” leżą u podstaw kryzysu nadużyć w Kościele.

„W ciągu dwudziestolecia między 1960 a 1980 r. poprzednie standardy normatywne dotyczące seksualności całkowicie upadły i narodziła się nowa normatywność, która była przedmiotem wypracowanych prób rozłamu” – napisał Benedykt XVI. Jego zdaniem miało to wpływ również na „formację księży i ich życie”.

Zaznaczył, że pamięta skutki rewolucji seksualnej na początku lat 70. w Niemczech i sceny z tamtych czasów na ulicach miast.

„Pamiętam, że przyjechałem do Ratyzbony w Wielki Piątek w 1970 r. i widziałem wielkie plakaty z dwiema obejmującymi się, całkowicie nagimi osobami” – dodał. Podkreślił jednocześnie, że wolność seksualna, jaka zapanowała, nie miała żadnych norm.

„Upadek mentalny był także związany ze skłonnością do przemocy. Dlatego w niektórych samolotach nie puszczano więcej filmów ze scenami seksu, ponieważ mogło dojść do wybuchu przemocy między małą wspólnotą pasażerów” – napisał emerytowany papież. Dalej zaznaczył, że „częścią fizjonomii rewolucji 1968 r. było to, że pedofilia została zdiagnozowana jako dozwolona i stosowna”.

W jego opinii „bardzo wysoka liczba przypadków redukcji do stanu świeckiego była konsekwencją tych wydarzeń”.

„Katolicka teologia moralna doznała upadku, który uczynił Kościół bezbronnym wobec zmian w społeczeństwie” – dodał emerytowany papież.

Papież emeryt opisał sytuację, jaka panowała w niektórych seminariach począwszy od lat 60., gdzie „utworzyły się kluby homoseksualne, działające mniej lub bardziej otwarcie, które w znaczący sposób zmieniły klimat w nich”. Zwrócił uwagę na brak odpowiedniego przygotowania do kapłaństwa.

Zdaniem Benedykta XVI pedofilia w Kościele stała się „ostrym” problemem od drugiej połowy lat 80.

Odnosząc się do kwestii postępowań prowadzonych przez Kongregację Nauki Wiary, której Jan Paweł II powierzył kompetencje zajmowania się przypadkami czynów pedofilii i procesami kanonicznymi, przyznał, że „ciężar” tej pracy „przewyższył możliwości” kongregacji. Wynikiem tego były „opóźnienia, których należało uniknąć” – dodał były prefekt tej kongregacji za pontyfikatu polskiego papieża.

Źródło:
https://www.tvp.info/42159001/benedykt-xvi-pedofilia-narodzila-sie-wraz-z-upadkiem-moralnym-1968-r


„Jesteście młodością Kościoła!”
Diecezjalny Dzień Młodzieży w Warszawie (13.04)


Cztery i pół tysiąca młodych wzięło udział w sobotę w Diecezjalnym Dniu Młodzieży w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. – Jesteście młodością Kościoła! – powiedział kard. Kazimierz Nycz. Zachęcał uczestników spotkania organizowanego w łączności z papieżem Franciszkiem, do czytania jego adhortacji „Christus vivit”. – To do was i o was – zachęcał metropolita warszawski.

Tegoroczny Diecezjalny Dzień Młodzieży odbywał się pod hasłem „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego” i było to – jak mówił ks. Tomasz Zaperty – „przedłużone świętowanie Światowych Dni Młodzieży w Panamie”. Młodzi poznali bliżej ośmiu patronów ŚDM Panama 2019. Przywieźli wykonane przez siebie ich wizerunki.

Gimnazjaliści i licealiści z różnych stron archidiecezji warszawskiej przywieźli też hasła trzech ostatnich Światowych Dni Młodzieży, które stanowiły tzw. „Drogę Maryi”, jaką zaproponował młodzieży papież Franciszek po ŚDM w Krakowie. – Dziś ten etap dopełnia się. Przed nami decyzja! Czy chcemy jak Maryja pełnić wolę Bożą w naszym życiu? – zachęcał młodych do dania Bogu odpowiedzi ks. Marek Przybylski, dyrektor wydziału duszpasterstwa dzieci i młodzieży warszawskiej kurii.

Spotkanie młodych prowadzone przez zespół „Mocni w Duchu” i wspólnotę „Młodość. Lubię to!” było okazją do dzielenia się wiarą, żywiołowego śpiewu, uwielbienia Boga i poznawania rówieśników. Bóg daje życie o jakim marzysz! śpiewali „Mocni w Duchu”. Od was zależy, jaki smak ma wasze życie, od waszych decyzji – przekonywali swoich rówieśników młodzi ze wspólnoty ewangelizacyjnej „Młodość. Lubię to!”.

W czasie Diecezjalnego Dnia Młodzieży był też czas na adorację Najświętszego Sakramentu. Młodzież otoczyła ołtarz i powierzała Bogu swoje sprawy, bo dzisiaj – jak mówił w homilii do młodych bp Rafał Markowski – trzeba mieć dużo odwagi, żeby powiedzieć: jestem człowiekiem wierzącym.

Biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej zwrócił uwagę młodym, że każdy przeżywa „swoje małe zwiastowanie”. – Bóg mówi przez wydarzenia, różne osoby, na modlitwie. Mówi, że chce z nami iść przez życie. Czy chcemy tego samego? Siła naszej odpowiedzi tkwi w naszej wolności. Bóg jest wyjątkowo delikatny, nikogo nie zmusza i nie zniewala – podkreślił bp Markowski.

Zachęcał młodych, aby wkraczając w dorosłe życie, gdy zastanawiają się nad sensem codziennych trudów, pracy, walki ze słabościami – w wolności mówili Bogu „tak”. To On nadaje sens naszej codzienności i trudnym chwilom – dodał.

Kulminacją spotkania była Msza św. koncelebrowana przez duszpasterzy młodzieży pod przewodnictwem kard. Kazimierza Nycza. Metropolita warszawski zabrał głos dopiero na koniec. Podziękował księżom za ich zaangażowanie. Zauważył jednak, że dziś nie wystarczy już tylko zapraszać młodych do grup parafialnych i wspólnot. – Wy młodzi musicie szukać księży, żeby realizować swoje pomysły; księży, który byliby dla was duszpasterzami – zachęcał kard. Nycz.

Metropolita warszawski podkreślił, że Kościół jest ciągle młody dlatego, że zawsze żyje w nim Jezus. – Kościół jest młody młodzieżą. Już jesteście Kościołem, a nie dopiero w przyszłości – przypomniał uczestnikom spotkania.

Źródło:
http://archidiecezja.warszawa.pl/aktualnosci/jestescie-mlodoscia-kosciola-diecezjalny-dzien-mlodziezy-w-warszawie-2/


LICZNIK ODWIEDZIN
dzięki uprzejmości stat.4u.pl

(KLIKNIJ LOGO)

stat4u